Autor: Marcin Zaremba
Decyzje trzeba podejmować – Proseed #17
W trudnych, wymagających zdecydowanej postawy sytuacjach łatwo ulec myśleniu magicznemu, że odpowiednio długie odsuwanie decyzji w czasie, spowoduje że problemy znikną, a sprawy ułożą się same.
Tak nie jest.
W młodych firmach, w których szybkość działania jest kluczowa dla przetrwania, bierna postawa, „długofalowe strategie” czy czekanie na dalszy przebieg wypadków to zaklinanie rzeczywistości. Świadomość, że wystarczy kilka błędnych ruchów, aby trafić pod powierzchnię, paraliżuje. Jednak od strachu przed podejmowaniem decyzji gorsze jest niepodejmowanie ich w ogóle: dobre wybory prowadzą do sukcesu i pieniędzy, złe – dają doświadczenie, a ich brak wstrzymuje rozwój. Przekazując w imieniu zespołu „Proseeda” świąteczne życzenia, mam nadzieję, że w właśnie kończącym się roku, udało się nam dostarczyć wiedzy, dzięki której szybciej podjąłeś właściwe decyzje.
To wstępniak mojego autorstwa w nowym numerze Proseeda. Zupełnie niezależnie od niego w numerze pojawił się wywiad z twórcami FRU.PL, Michałem Włodarczykiem i Jarosławem Adamskim, którego jeden fragment doskonale podsumowuje to, co chciałem przekazać:
Popełniliśmy wiele błędów, ale przedsiębiorczość to w 80% błędy. Sprawy idą do przodu dzięki tym pozostałym 20%.
Proseed #17 dostępny jest za darmo po rejestracji tutaj oraz w wersji audio za 9,90 w Audioteka.pl. Bardzo mocno polecam!
To najgrubszy do tej pory (90 stron!) Proseed i zdecydowanie najbardziej szalona okładka jaką mieliśmy:)
Apple, Siri, telewizory i startup z polskim akcentem
Rok temu, w Proseed #5 ukazał się mój wywiad z Nikolajem Nyholmem, partnerem w funduszu Sunstone Capital, który rozpoczynał przeczesywanie CEE w poszukiwaniu wartościowych startupów (mieli już wtedy w swoim portfelu między innymi Prezi).
Skorzystałem z okazji i wypytałem Nikolaja także o jego przeszłość związaną z Polar Rose, gdzie był CEO. Sporo z tego co mi opowiadał nie pojawiło się w wersji finalnej wywiadu, gdyż nie pasowało do kontekstu.
Dlaczego to było interesujące? Z dwóch powodów:
- Polar Rose to szwedzka firma, która zajmowała się rozpoznawaniem twarzy na zdjęciach i innych plikach cyfrowych. Dosłownie miesiąc przed naszym wywiadem została w całości kupiona przez Apple Inc. za 29 milionów dolarów
- Firma miała swój oddział w Warszawie – to tutaj była tworzony trzon technologiczny – Paweł Rutkowski reprezentujący Polar Rose wystąpił nawet na Auli Polskiej opowiadając o tym jak działa technologia Polar Rose (byli też nominowani do Aulerów)
Nikolaj był bardzo tajemniczy mówiąc o przejęciu przez Apple (w sumie nie był już wtedy CEO spółki, ale miał wiedzę o całym procesie przejęcia), jednak udało mi się wyciągnąć od niego kilka dodatkowych informacji, które rok temu kompletnie nic mi nie mówiły.
Nikolaj mówiłem między innymi o tym, że Polar Rose jest „bardzo blisko” dynamicznego rozpoznawania postaci nie tylko na stałych zdjęciach, ale także na materiałach video. Myślałem sobie wtedy, że Apple kupiło po prostu technologię do autotagowania zdjęć i filmów zrobionych iPhonem.
Ale to się zmieniło jak usłyszałem o Siri i po przeczytaniu biografii Jobsa, w której wyraźnie było powiedziane, że następnym rynkiem, który zaatakuje Apple będą telewizory, a sam Jobs powiedział, że wreszcie rozgryzł ten problem i znalazł rozwiązanie.
Jobs często powtarzał, że obecne telewizory i metody ich obsługi są do niczego – wystarczy spojrzeć na to jak beznadziejnie zaprojektowane są piloty. Siri może być rozwiązaniem tego problemu – tak przynajmniej twierdzi Nick Bilton z NYT.
I teraz pytanie: gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla technologii Polar Rose? W rozpoznawaniu co i kto jest na filmach, „content awareness”, i dostarczaniu tego strumienia danych dla Siri. Ile razy mieliście sytuacje, że mówiliście sobie „O! Znam tego aktora, ciekawe w jakich filmach jeszcze występował” – mając telewizor od Apple napędzany Siri wystarczyłoby zadać proste pytanie kto jest teraz na ekranie i w jakich filmach grał (+ link do iTunes Store z możliwością natychmiastowego kupna filmu). Takie same zasady można zastosować do wiadomości, seriali, talkshows, wszelkiego rodzaju tańcach z gwiazdami…
Gdyby moje przypuszczenia okazały się prawdą, to Apple wchodzi w zupełnie nowy wymiar searchu, kilka kroków przed Google.

