Moje media.

Od 2005 roku jak wyprowadziłem się z rodzinnego domu nie uświadczyłem w żadnym miejscu w którym mieszkałem ani jednego telewizora, ani jednego odbiornika radiowego. 5 lat funkcjonuje bez największych zjadaczy czasu i tub propagandowych jakie wynalazł człowiek. Ani na chwilę mi ich nie brakuje.

To jednak nie oznacza, że nie konsumuję mediów – powiedziałbym nawet, że konsumuje ich więcej z każdym rokiem – przestawiłem się jednak na kanały, nad którymi mam kontrolę: sam sobie konstruuje moją telewizję i moje audycje.

Gdy teraz wracam raz na jakiś czas do moich rodziców i biernie patrzę co jest serwowane w TV to zastanawiam się, jak ktoś to w ogóle może trawić?

W każdym razie, jeśli ktoś chce przejść na mediową dietę to polecam wszystkie możliwe serwisy VOD – moim ulubionym jest iplex z ich doskonałym wyborem kina czeskiego. Jeśli lubicie bawić się z serwerami proxy to jeszcze lepiej przedstawia się hulu.

Jeśli chcę posłuchać dobrej muzyki to radio będzie ostatnim możliwym wyborem. Całkowicie zastąpił mi je Grooveshark + last.fm/ipod na iPhone.

Ani TV ani radio od dawna nie spełniały swojego statutowego (przynajmniej jeśli chodzi o media tzw. “publiczne” czyli państwowe) zadania, czyli edukacji.

Edukację zdobywa się teraz przez podcasty. Dla mnie podcasty to podstawowe źródło informacji ze świata – co ciekawe mam na tej liście tylko dwa polskie – całkowicie nie rozumiem, czemu polska scena podcastingu zupełnie się nie rozwinęła…

Poniżej wybór najlepszych moim zdaniem:

  • Dan Carlin’s Hardore History – świetne narracyjne opowieści o historii ludzkości, z zacięciem na przedstawianie ówczesnego świata z perspektywy żyjących wtedy ludzi. Doskonałe słuchowiska przy których ciarki chodzą po plecach – polecam szczególnie czteroodcinkowy Ghost of the Ostfront.
  • MacBreak Weekly – najlepszy, metanewsowy i opiniotwórczy podcast dla społeczności związanej z Apple. Prowadzi Leo Laporte. Często pojawiają się Andy Ihnatko, John Gruber czy Merlin Mann.
  • This Week in Tech – jak wyżej, ale ogólnie o technologii. Dużo wartościowych rozmów i gości (Calacanis, Dvorak, Belmont…)
  • Fantasmagiera – najlepiej prowadzony, najkonkretniejszy sarkastyczno-cyniczny podcast o grach. Imho nawet lepszy niż zagraniczne odpowiedniki.
  • Kontestacja – prowadzona przez weteranów polskiego podcastingu: Martina Lechowicza i Hugo Kosińskiego (może ktoś jeszcze kojarzy Masę Krytyczną i Koczowisko Dekadencji?). Tematyka: wolność, polityka, krytykowanie wszystkiego dookoła. Obecnie przeradza się w radio 24h
  • The Skeptics’ Guide to the Universe – SGU promuje zdroworozsądkowe podejście do życia, nauki, cywilizacji. Piętnuje wszelkie przejawy myślenia magicznego, wpływu religii na życie codzienne czy pseudonauki typu homeoterapia, akupunktura itp. A to wszystko podane w przystępny i zabawny sposób.
  • No Agenda – a to z kolei (aby zachować odpowiedni balans) niekończący się pochód teorii spiskowych, dekonstrukcji newsów, złych korporacji i macek New World Order. Swietni prowadzący: Adam Curry (ojciec założyciel podcastingu) i John C. Dvorak (jeden z ciekawszych komentatorów i straszny zrzęda)
  • This Week in Startups – jeden z moich ulubionych medialnych przedsiębiorców, Jason Calacanis, też ma swój podcast – w pełni poświęcony, jak sama nazwa wskazuje, startupom technologicznym, biznesowi internetowemu i inwestycjom. Warto, aby zobaczyć jak to wszystko wygląda za dużą wodą.

Po dyskusji z Michałem ‘Nozbe‘ Sliwińskim chyba skuszę się także na audiobooki – tym bardziej, że ponoć Audible akceptuje polskie karty płatnicze.

iPad: ani rewolucja ani rozczarowanie (jeszcze)

Wczoraj, na pokazie możliwości iPada zorganizowanym przez Moje Jabłuszko i Macoscope, miałem okazję pobawić się kilka dłuższych chwil iPadem. Jako, że zostało już o nim napisane i powiedziane dużo (szczególnie polecam wnioski Andiego Ihnatko i Johna Grubera) to ja skupie się do wypunktowania kilku kwestii:

  • wyświetlacz jest piękny i ogromny,
  • urządzenie wcale nie jest ciężkie,
  • polskie czcionki to na razie mrzonka,
  • przewracanie kartek w iBooks jest niebezpiecznie realne (brakuje już tylko śladów używania jak w normalnych książkach)
  • aplikacje wydają się wykorzystywać tylko procent możliwości platformy
  • na klawiaturze pisze się pewnie i szybko
  • natywne aplikacje (notatki, kalendarz itp.) cierpią na brak pomysłu na wykorzystanie tak dużej powierzchni
  • wszystkie aplikacje z iPhone’a wyglądają na iPadzie beznadziejnie
  • odtwarzanie filmów i plików video jest płynne, wszystkie komendy super responsywne

Wnioski? Dopiero aplikacje pokażą jak duże możliwości może przynieść ze sobą iPad. Jak dla mnie jest to po prostu naczynie, które czeka na napełnienie.

Jeszcze jedna myśl mi się tłukła po głowie, gdy uruchomiałem poszczególne narzędziowe aplikacje: Aplikacja jest OSem. IM+ na przykład, zawiera w sobie nie tylko opcję przesyłania szybkich informacji, ale ma także mini przeglądarkę opartą na webkicie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać do tego jakiś szczątkowy system zarządzania i grupowania plików, dostęp do zewnętrznych usług, kolaboracje z aktywnymi userami i już mamy namiastkę systemu operacyjnego (z perspektywy użytkownika, a nie developera!) w jednej aplikacji. Jeden przycisk i już możemy odpalić inny OS – na przykład związany z mediami, grami, produkcją treści… W ten sposób nikomu nie jest już potrzebny multitasking.