YOLO!

Mam taką osobistą zasadę, że nie lubię pluć sobie w moją długą brodę. Minimalizuję momenty gdy jestem zmuszony powiedzieć ‚szkoda że tego nie zrobiłem’ więc miesiąc temu podjąłem decyzję, że kończe pracę w o2 i z początkiem sierpnia rozpoczynam walkę na własną rękę.

Jest kilka powodów: znalazłem zespół z którym dzielę wspólne zamiłowanie do jakości, branża mobile wrze i aż prosi o zastrzyk nowych kompetencji, a środowisko osób decyzyjnych dorosło do traktowania mobile’a poważnie.

To najlepszy możliwy moment.

Ale jest coś jeszcze, coś osobistego: potrzeba robienia rzeczy na nowo, na własnych zasadach. Sprawdzenie na własnej skórze jak rynek potrafi skopać dupę i jak wysoko wynieść. Plułbym sobie w brodę, gdybym nie spróbował. Resztę zweryfikuje czas.

Ps. Dziękuję wszystkim, których prosiłem o rady – jestem wam niezmiernie wdzięczny, szczególnie za szczerość.

Pps. Jeśli twoja firma potrzebuje top-notch rozwiązań mobilnych – napisz mi maila :)

Next level

 

W ostatni piątek, podczas Generation Mobile, miała premiera LoveMobile – agencja rozwiązań mobilnych, którą mam przyjemność kierować i współtworzyć od podstaw w ramach Grupy o2, do której zaprosił mnie Michał Brański.

Wokół mobile’a krążę praktycznie od początku mojej obecności w branży nowych technologii – zaczynając w czasach pracy w Arbo gdzie robiłem pierwszy polski system mobile couponingu. Jednak wtedy przyszedł Facebook, otworzył Deals, przestraszył wszystkich i zamknął usługę 3 miesiące później… to były nasze pierwsze nieśmiałe eksperymenty.

Teraz jednak jesteśmy w zupełnie inne sytuacji. To dobry moment na wejście w mobile, także biznesowo. Czeka nas powtórka z socialowej rewolucji – kogo nie będzie w mobile’u to tak jakby nie istniał, kto się nie zaadaptuje zostanie z tyłu.

Jestem autentycznie podekscytowany tym, że mogę to wszystko obserwować z samego epicentrum i mieć przy okazji swój mały wkład w kształtowanie trendu na polskim rynku. To dla mnie osobisty next level.