Zaprojektowałem sobie zegarek

Jednym z moich marzeń jest zrobienie własnego naręcznego zegarka. Jest coś, co mnie niezwykle przyciąga do tych małych cudów techniki zamkniętych w szczerej i eleganckiej formie. Lubie je podziwiać, lubie myśleć, że kiedyś uda mi się zrobić swój własny.

Trzy lata temu poraz pierwszy napisałem o tej fascynacji i właśnie wtedy zacząłem fantazjować o tym, jak by wyglądała moja własna konstrukcja. Jaki byłby mój idealny zegarek?

Te lata po kolei dawały mi odpowiedzi. Pierwsza przyszła decyzja o tym, że chcę mieć zegarek, który jest minimalistyczny. Miałem krótką przygodę z wielkimi i krzykliwymi Luminoxami i wiem, że to nie dla mnie. Następnie poczułem jak dużą przyjemność daje solidna metalowa koperta gdy nosiłem Orienta Blue Mako. Wraz z moim zagłębianiem się w grafikę użytkową i UX trafiłem na Bauhaus i pełne minimalistycznej gracji zegarki Junkersa. Obecnie nie mogę się nacieszyć G.Gerlach z serii Batory.

Czułem, że da się te doświadczenia wykorzystac i połączyć w całość. Wtedy, przez zupełny przypadek natrafiłem na egzotyczną kolekcję zegarków 24 godzinnych, z tylko jedną wskazówką. Stwierdziłem, że to jest własnie to czego szukam, jasny sygnał, że mój zegarek nie jest do nerwowego odliczania ostatnich minut przed spotkaniem, ale do cieszenia się dobrze spędzonymi godzinami.

Czy da się zrobić zegarek, który jeszcze mocniej wpisze się w dobre, świadome spędzanie dnia? Zaczęło mnie zastanawiać, dlaczego tarcze, werki (mechanizmy) i koperty zawsze są zorientowane w ten sam sposób. Dlaczego niby 12/24 jest na górze? Ponieważ 12:00 to południe, najwyższy punkt słońca na niebie – to rozumiem. Ale jeśli zegarek jest 24 godzinny to powinien wyświetlać wszystkie 24 godziny… Zabrałem się do szkicowania i wyszło mi takie coś:

Przy takim układzie najbardziej po lewej stronie jest godzina 6:00 a najbardziej po prawej 18:00. To, dla większości ludzi także istotne graniczne godziny: Moment pobudki i zakończenia dnia pracy; wschodu i zachodu słońca – symbolicznych granic między czasem wysiłku (górna część tarczy) i czasem odpoczynku (dolna część tarczy).

Jeśli zafiksujemy 12 na samej górze to znaczy, że północ może zająć swoje prawowite miejsce na samym dole. Tuż pod datownikiem, który wraz z końcem północy markuje następny dzień.

Korzystając ze wcześniejszych doświadczeń z Luminoksem, Orientem i fascynacją Bauhausem oraz wsparciu graficzki Kasi Daniłko powstał mój wymarzony model:

Metalowa koperta, skórzany klasyczny pasek. Szczotkowana tarcza z minimalną liczbą elementów. Polski font „Lato”. I jeszcze jedną rzecz: ruchomy pierścień z zaznaczeniem istotnej godziny. Tylko jednej, bo mało jest faktycznie istotnych rzeczy w ciągu dnia.

Co teraz?

Nie wiem. Jest prawdopodobnie 100 różnych powodów dlaczego nie da się tego zrobić: brak odpowiedniego werku, materiałów, procesu, skali produkcji, chętnych producentów… Chciałbym ten projekt jednak doprowadzić do szczęśliwego końca. Jeśli więc ktoś z Was to czytających widzi sens w tej idei i wie jak popchnąć to do przodu niech da znać tutaj. Lub niech przekaże ludziom, którzy mogą mi z tym pomóc. Z góry dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *