Produkt a usługa

Posted: July 11th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Myśli, Skrawki | Comments

Ostatnio zrozumiałem że stworzeniu produktu to zupełnie coś innego niż oferowanie swoich usług.

Bo usługę inicjuje zewnętrzne zapotrzebowanie, które kreuje jej kształt, a produkt to w całości wizja i egzekucja jego autorów. Dopiero wtedy okazuje się, czy rynek tego potrzebuje. To dłuższa, ale w moim odczuciu szlachetniejsza droga.

Z pewnością bardziej satysfakcjonująca.


2500 znaków

Posted: July 10th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Myśli | Tags: , | Comments

Blaise Pascal w swojej korespondencji stwierdził:

“List ten jest dłuższy jedynie dzięki temu, iż nie miałem czasu napisać go krócej”.

Skracanie swoich wypowiedzi, tak aby został w nich tylko sens i sedno to ciężka praca, ale warta wysiłku.

Przekonałem się o tym przy wydawaniu pierwszego numeru Proseed. Zasady są w nim proste: nieprzekraczalny górny limit felietonu to 2500 znaków ze spacjami.

Dzięki temu każdy tekst pokazuje prawdziwe intencje autora bez zasłony przymiotników. Im krótsze stwierdzenie tym jego moc staje się większa.


Proseed #1

Posted: July 9th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Uncategorized | Tags: , , , | Comments

Proseed to magazyn dla startupów oraz funduszy wczesnego inwestowania i Venture Capital wspierający budowanie przewagi konkurencyjnej oraz tworzenie i wykorzystanie wartości firmy technologicznej. Pierwszy numer miał premierę wczoraj.

Zajmuję się w nim egzekwowaniem wizji. Polecam.


Nowe nowe media

Posted: May 18th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Uncategorized | Tags: | Comments

Do tej pory w zakresie mediów mieliśmy ciągłe fluktuacje i markowanie ruchów: wielkie ośrodki mediowe a to na zmianę obrażały się na Internet, a to przebierały się w ciuszki web 2.0. Co z tego, że “centrale” swoimi mackami dosięgają powoli do social media, video streamingu, podcastingu, iPodów, iPadów jeśli dalej są takimi samymi pełnymi betonu centralami.

Z drugiej strony natomiast, oddolnie, powstają blogi, twittery, blipy pełne zdecentralizowanej wiedzy, której nikt nie jest w stanie konkretnie edytować i filtrować.

W takim właśnie środowisku powstają prawdziwe nowe nowe media – mikro i nano ośrodki produkujące skrojony pod swoich użytkowników, niszowy content. Dzięki coraz niższym kosztom tworzenia i dystrybucji (skype! stream! podcasting!) mają nawet szanse być rentowne bez banalizowania swojego przekazu.

Cieszę się, że takie trendy, które zazwyczaj zaczynają się w USA, powoli docierają i do nas – dwa najjaskrawsze przypadki to oczywiście SpidersWeb (który w moim odczuciu właśnie wyrasta na najlepsze polskie źródło informacji o nowych technologiach) oraz ABTV (sieć videopodcastów, które wyrosły z sukcesu AppleBlog TV).

Oczywiście na razie nie ma co się spodziewać tak ogromnego wpływu na cały horyzont mediowy jak mają np. TWIT czy ThisWeekIn (który właśnie zebrał 300 tys. dolarów na rozwój), ale bardzo kibicuje polskim rodzynkom w ich szybkim rozwoju. Potrzeba nam takie dywersyfikacji.

A przy okazji – doskonale to koresponduje z informacją o tym jak to TVP bankrutuje.


Wywiad z Bartkiem Burkiem z JakDojade.pl

Posted: May 5th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Skrawki | Tags: , , , | Comments

Moje pierwsze podejście do videowywiadu, więc bądźcie wyrozumiali:)

Nagrane na rozdaniu Aulerów – kamery obsługiwał Maciek Budzich.


Moje media.

Posted: May 4th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Skrawki | Tags: | Comments

Od 2005 roku jak wyprowadziłem się z rodzinnego domu nie uświadczyłem w żadnym miejscu w którym mieszkałem ani jednego telewizora, ani jednego odbiornika radiowego. 5 lat funkcjonuje bez największych zjadaczy czasu i tub propagandowych jakie wynalazł człowiek. Ani na chwilę mi ich nie brakuje.

To jednak nie oznacza, że nie konsumuję mediów – powiedziałbym nawet, że konsumuje ich więcej z każdym rokiem – przestawiłem się jednak na kanały, nad którymi mam kontrolę: sam sobie konstruuje moją telewizję i moje audycje.

Gdy teraz wracam raz na jakiś czas do moich rodziców i biernie patrzę co jest serwowane w TV to zastanawiam się, jak ktoś to w ogóle może trawić?

W każdym razie, jeśli ktoś chce przejść na mediową dietę to polecam wszystkie możliwe serwisy VOD – moim ulubionym jest iplex z ich doskonałym wyborem kina czeskiego. Jeśli lubicie bawić się z serwerami proxy to jeszcze lepiej przedstawia się hulu.

Jeśli chcę posłuchać dobrej muzyki to radio będzie ostatnim możliwym wyborem. Całkowicie zastąpił mi je Grooveshark + last.fm/ipod na iPhone.

Ani TV ani radio od dawna nie spełniały swojego statutowego (przynajmniej jeśli chodzi o media tzw. “publiczne” czyli państwowe) zadania, czyli edukacji.

Edukację zdobywa się teraz przez podcasty. Dla mnie podcasty to podstawowe źródło informacji ze świata – co ciekawe mam na tej liście tylko dwa polskie – całkowicie nie rozumiem, czemu polska scena podcastingu zupełnie się nie rozwinęła…

Poniżej wybór najlepszych moim zdaniem:

  • Dan Carlin’s Hardore History – świetne narracyjne opowieści o historii ludzkości, z zacięciem na przedstawianie ówczesnego świata z perspektywy żyjących wtedy ludzi. Doskonałe słuchowiska przy których ciarki chodzą po plecach – polecam szczególnie czteroodcinkowy Ghost of the Ostfront.
  • MacBreak Weekly – najlepszy, metanewsowy i opiniotwórczy podcast dla społeczności związanej z Apple. Prowadzi Leo Laporte. Często pojawiają się Andy Ihnatko, John Gruber czy Merlin Mann.
  • This Week in Tech – jak wyżej, ale ogólnie o technologii. Dużo wartościowych rozmów i gości (Calacanis, Dvorak, Belmont…)
  • Fantasmagiera – najlepiej prowadzony, najkonkretniejszy sarkastyczno-cyniczny podcast o grach. Imho nawet lepszy niż zagraniczne odpowiedniki.
  • Kontestacja – prowadzona przez weteranów polskiego podcastingu: Martina Lechowicza i Hugo Kosińskiego (może ktoś jeszcze kojarzy Masę Krytyczną i Koczowisko Dekadencji?). Tematyka: wolność, polityka, krytykowanie wszystkiego dookoła. Obecnie przeradza się w radio 24h
  • The Skeptics’ Guide to the Universe – SGU promuje zdroworozsądkowe podejście do życia, nauki, cywilizacji. Piętnuje wszelkie przejawy myślenia magicznego, wpływu religii na życie codzienne czy pseudonauki typu homeoterapia, akupunktura itp. A to wszystko podane w przystępny i zabawny sposób.
  • No Agenda – a to z kolei (aby zachować odpowiedni balans) niekończący się pochód teorii spiskowych, dekonstrukcji newsów, złych korporacji i macek New World Order. Swietni prowadzący: Adam Curry (ojciec założyciel podcastingu) i John C. Dvorak (jeden z ciekawszych komentatorów i straszny zrzęda)
  • This Week in Startups – jeden z moich ulubionych medialnych przedsiębiorców, Jason Calacanis, też ma swój podcast – w pełni poświęcony, jak sama nazwa wskazuje, startupom technologicznym, biznesowi internetowemu i inwestycjom. Warto, aby zobaczyć jak to wszystko wygląda za dużą wodą.

Po dyskusji z Michałem ‘Nozbe‘ Sliwińskim chyba skuszę się także na audiobooki – tym bardziej, że ponoć Audible akceptuje polskie karty płatnicze.


iPad: ani rewolucja ani rozczarowanie (jeszcze)

Posted: April 21st, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Myśli | Tags: , | Comments

Wczoraj, na pokazie możliwości iPada zorganizowanym przez Moje Jabłuszko i Macoscope, miałem okazję pobawić się kilka dłuższych chwil iPadem. Jako, że zostało już o nim napisane i powiedziane dużo (szczególnie polecam wnioski Andiego Ihnatko i Johna Grubera) to ja skupie się do wypunktowania kilku kwestii:

  • wyświetlacz jest piękny i ogromny,
  • urządzenie wcale nie jest ciężkie,
  • polskie czcionki to na razie mrzonka,
  • przewracanie kartek w iBooks jest niebezpiecznie realne (brakuje już tylko śladów używania jak w normalnych książkach)
  • aplikacje wydają się wykorzystywać tylko procent możliwości platformy
  • na klawiaturze pisze się pewnie i szybko
  • natywne aplikacje (notatki, kalendarz itp.) cierpią na brak pomysłu na wykorzystanie tak dużej powierzchni
  • wszystkie aplikacje z iPhone’a wyglądają na iPadzie beznadziejnie
  • odtwarzanie filmów i plików video jest płynne, wszystkie komendy super responsywne

Wnioski? Dopiero aplikacje pokażą jak duże możliwości może przynieść ze sobą iPad. Jak dla mnie jest to po prostu naczynie, które czeka na napełnienie.

Jeszcze jedna myśl mi się tłukła po głowie, gdy uruchomiałem poszczególne narzędziowe aplikacje: Aplikacja jest OSem. IM+ na przykład, zawiera w sobie nie tylko opcję przesyłania szybkich informacji, ale ma także mini przeglądarkę opartą na webkicie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać do tego jakiś szczątkowy system zarządzania i grupowania plików, dostęp do zewnętrznych usług, kolaboracje z aktywnymi userami i już mamy namiastkę systemu operacyjnego (z perspektywy użytkownika, a nie developera!) w jednej aplikacji. Jeden przycisk i już możemy odpalić inny OS – na przykład związany z mediami, grami, produkcją treści… W ten sposób nikomu nie jest już potrzebny multitasking.


Ważne Procedury

Posted: April 13th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Skrawki | Tags: , | Comments

Janek napisał na swoim blogu o tym, że wystawienie zaświadczenia o zapłaconych odsetkach kredytu zajmuje mBankowi 20 dni roboczych (czyli miesiąc kalendarzowy). Ja z kolei zostałem niedawno poinformowany przez miłą przedstawicielkę Inteligo, że dodanie (dodanie! nie zmiana, nie usunięcie) numeru PESEL do mojego konta w tym banku zajmie… dokładnie miesiąc.

Zapytałem się dlaczego aż tyle – pani mi odpowiedziała: że to jedna z Ważnych Procedur, która musi być wykonana starannie. Co może być aż tak trudnego z wpisaniem do systemu krótkiego szeregu cyfr?


Dlaczego Wikileaks jest tak ważny

Posted: March 29th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Myśli | Comments

Internet daje wolność. Wolność do której się przyzwyczailiśmy zbyt szybko i łatwo. Zrobiliśmy to pochopnie, podchodząc do dostępu do sieci na równi z dostępem do elektryczności.

Ta wolność, jako dobro “publiczne” zdewaluowała się bardzo szybko. Co z tego, że mamy swobodę mówienia czegokolwiek, jak zazwyczaj mówimy o tym, co zrobił nasz kot, a najczęściej przekazywanymi drogą elektroniczną wiadomościami jest historia o 10 najśmieszniejszych psów na Youtube.

Może właśnie przez taką infantylność użytkowników Sieci jest w jakiś sposób dla niej zbawienna? Bo dzięki temu nie wypływają na powierzchnie treści ważne, mające prawdziwy wpływ na ludzkie działania – nie tylko na poziomie jednostek, ale całych narodów. Treści, które mogłyby skłonić władze do zakneblowania ostatniego źródła wolnej informacji jeszcze szybciej.

Po tym długim wstępie czas na tytułowy Wikileaks – serwis na którym każdy anonimowo (ale przy moderacji i walidacji autentyczności przez redaktorów) może zamieścić dokumenty, które są co najmniej tajne. Częściej super tajne. Trzech 3 lata działalności Wikileaks ponoć opublikowała więcej “przecieków” niż Washington Times przez 30 lat.

I nie chodzi tutaj o historie rodem z Jamesa Bonda, ale prawdziwe raporty tajnych służb, niepubliczne aneksy do umów międzynarodowych, przemilczane uzgodnienia polityków. Wikileaks jest dla mnie przykładem prawdziwej treści, idei równouprawnienia dostępu do informacji. Oczywiście można by dyskutować, czy totalna przejrzystość jest dobra czy zła (czy publikowanie tajnych dokumentów o ruchach wojsk w Afganistanie nie naraża ludzi na śmiertelne niebezpieczeństwo?), ale stoję na stanowisku, że racjonalne decyzje można podejmować dysponując maksymalnie dużą ilością informacji.

To jednak nie jest po drodze wspomnianym agencjom i rządom, których dokumenty publikowane są bez ich wiedzy i zgody na Wikileaks. Odsłania one bowiem drugą, o wiele mroczniejszą od publicznej, twarz władzy.

Najnowszy przykład to raport CIA, którego celem było oszacowanie poparcia społeczeństw Niemiec i Francji wobec amerykańskiej ofensywy w Afganistanie. Autorzy raportu bez obłudy (i mając całkowitą rację!) przekonują, że politycy europejscy są w stanie popierać działania wojenne (łącznie z wysyłaniem własnych kontyngentów) właśnie dlatego, że społeczeństwo ma to całkowicie gdzieś.

Oryginał dokumentu znajduje się tutaj. Warto przeczytać i dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się na świecie z perspektywy amerykańskich tajnych służb.

Wracając jednak do meritum – Wikileaks jest taki ważny, bo to właśnie serwery tego serwisu będą polem bitwy (w sumie: już są) między ludźmi a strukturami. Między prawem do wiedzy a obsesją tajności. W świecie, w którym żadna gazeta nie może być uznana za wiarygodne źródło wiadomości, Wikileaks stało się społecznym tajnym wywiadem.

Obawiam się jednak, że WikiLeaks upadnie. Prędzej czy później jego autorzy zostaną posądzeni o działania całkowicie nieakceptowalne społecznie (ulubią zagrywką jest w tym wypadku pornografia dziecięca – dotychczasowe plany zniszczenia Wikileaks, o ironio, także wyciekły). W sumie i tak już niewiele z serwisu pozostało. Ale im dłużej się utrzymuje, tym większa szansa na ziarno konstruktywnego sceptycyzmu zasianej w głowach Internautów.


Reklamacja

Posted: March 16th, 2010 | Author: Marcin Zaremba | Filed under: Skrawki | Comments

reuptake: #aster mi mówi, że mogę złożyć reklamację. więc składam: do 850 osób obserwujących na blipie, 150 na twitterze, 450 na fb. unikajcie astera.

Notka do samego siebie – unikać Astera.

(btw.)